Trzecia Niedziela Wielkanocna
![]()
Skończyły się Święta, wróciliśmy do naszych codziennych zajęć, do pracy, do szkół i może już przeżycia religijne świąt poszły w niepamięć. A przecież to co przeżywaliśmy dwa tygodnie temu, bo nie tylko wspomnienie, to nie wzruszająca opowieść o Chrystusie, o Jego przebitych rękach i nogach, o Jego ogromnym cierpieniu i śmierci jaką poniósł dla zbawienia człowieka. Prawda o Chrystusie cierpiącym i zmartwychwstałym ma być wciąż żywa, bo to jest prawda o człowieku, o każdym z nas. Zmartwychwstały Jezus jest ciągle z nami, idzie obok nas, jak szedł z uczniami do Emaus i tłumaczy nam Pisma, budzi w nas wiarę w Jego moc, przypomina nam nasze powołanie i wskazuje drogę do świętości do nieba. A my czy dostrzegamy Go? Czy myślimy o Nim?
Trzeba nam uwierzyć, że Jezus umarł i zmartwychwstał dla nas. Winniśmy być zawsze blisko Jezusa, a reszty będzie dokonywał w nas On sam. On zna naszą wiarę nieraz chwiejną, słabą, wiarę której bronimy przed tymi co chcą nam ją osłabić, a może zburzyć treściami jadu, zakłamania a może i nienawiści do Chrystusa i Jego Kościoła. Jezus zna naszą nadzieję na lepsze jutro, na jutro bez łez i bólu. Zna naszą miłość płynącą z czystego serca, miłość, która kocha Kościół, kocha Chrystusa i potrafi kochać drugiego człowieka. Więc Jezusowi trzeba zaufać i zawierzyć mu swoje życie. A my tak często powierzamy siebie i nasze sprawy ludziom i rzeczom. Lokujemy w nich swoje nadzieje i dlatego wciąż zaznajemy goryczy porażek, rozczarowań, smutków i zawodów. Bo nie dopisują ludzie, nie spełniają naszych nadziei i nie zaspokajają naszych pragnień na dobre życie.
Bądźmy więc ludźmi wiary. Jezus jest z nami. Więc żyjmy Jego obecnością pośród nas. Zechciejmy doświadczyć tej bliskości Jezusa. Niech ta bliskość i ciepło Jego miłości raduje nas. Tą wiarą i miłością dzielmy się z innymi. Bo jako wierzący, jesteśmy to winni światu. Dać Boga, przekazać, podzielić się Bogiem. A do tego potrzeba właśnie prostej, ufnej i żywej wiary. Idźmy i głośmy Chrystusa Zmartwychwstałego.
LM
